sobota, 31 października 2015

Podsumowanie - październik


   Ach, kończy się już październik, cudowny to był miesiąc.
Z góry zaznaczam, że OGROMNIE zazdroszczę każdemu, kto potrafi pogodzić szkołę/pracę, czytanie, oglądanie filmów, chodzenie na zajęcia itd., bo mnie nie wychodzi to za dobrze. Zresztą, przekonacie się o tym już za chwilę. Teatr, szkoła, judo - trochę się tego uzbierało. Ale jako takie rezultaty są. Zapraszam!

KSIĄŻKI
"Rok 1984" George Orwell [recenzja]
"Krótka historia czasu" Stephen Hawking [recenzja]
"Czarna lista" Frederick Forsyth (recenzja wkrótce)
"Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow
Dziś podczas nocy czytania zaczynam "Ostatecznych" Henryka Wiatrowskiego

FILMY 
"Hotel Transylwania 2" [recenzja]
W ramach Retrospekcji - "Combat girls" [recenzja]

WYDARZENIA KULTURALNE
Wernisaż Rafała Borcza "Reszta świata" [relacja]

INNE POSTY
Randka w ciemno book TAG
Be, room, cliff TAG
LBA #2



*Największą popularność zdobyła recenzja "Hotelu Transylwania 2"
*Najwięcej komentarzy pojawiło się pod recenzją "Combat girls. Krew i honor"

W przygotowaniu:
"Czarna lista" Frederick Forsyth - recenzja
Top 5 postaci literackich


Muzyka października: 

 
 


 Jak poszło wam? Też macie problemy z pogodzeniem wielu rzeczy naraz?



czwartek, 29 października 2015

Stephena Hawkinga "Krótka historia czasu", czyli jak pisać o nauce.

"Gdy przyjdzie pora na obiektywną ocenę osiągnięć fizyków XX wieku, prace Stephena Hawkinga zajmą wiele miejsca w kronikach nauki" - Astronomy

"Nawet gdy wydaje się, że bezradnie siedzi na swoim fotelu na kółkach, jego umysł szybuje ponad przestrzenią i czasem, wydobywając na jaw sekrety wszechświata" - Time

    Stephen Hawking. Nie potrafię nawet wytłumaczyć, jak ważnym i cudownym jest dla mnie człowiekiem, mimo że nie znam go osobiście. Naukowiec, który miał umrzeć ponad czterdzieści lat temu, a jednak żyje, liczy, myśli i "pisze". Skąd cudzysłów? Hawking jest chory na stwardnienie zanikowe boczne. Mogliście o tej chorobie (może nawet i o nim samym) usłyszeć dzięki "Ice bucket challenge". Porusza się na specjalistycznym wózku, który posiada system, dzięki któremu Hawking (mimo że sam mówić nie może) potrafi się porozumiewać.
Polecam wam ten filmik, w którym usłyszeć możecie działanie tego systemu.


  Pisząc już o samej książce - "Krótka historia czasu" to książka cudowna. Napisana przystępnym językiem, dzięki czemu większość z nas ją zrozumie. W razie wątpliwości - z tyłu dany jest nam mały słowniczek.
 W książce tej Hawking wyjaśnia, jak działa wszechświat, spekuluje skąd się on wziął, jak i czy się skończy. Wiele uwagi poświęca też czarnym dziurom, którymi zajmował się przez naprawdę długi okres w swym życiu. Jeśli kogoś (jak mnie) interesuje wszechświat i zasady nim rządzące, polecam tę książkę z całego serca. Poza tym, Carl Sagan, na samym wstępie książki, powiadamia nas, że "Jest to wreszcie książka o Bogu... a raczej o jego nieobecności. [...] wszechświat nie ma granic w przestrzeni, nie ma początku i końca w czasie, nie ma też w nim nic do zrobienia dla Stwórcy".

Plusy:
+ w znacznej większości dobrze wyjaśnione pojęcia i zjawiska
+ brak wzorów (no, może poza E=mc2)
+ ciekawy, a nawet zabawny chwilami język
+ nieunikanie tematu Boga
+ książka dla każdego, a ci, który interesują się wszechświatem czy fizyką teoretyczną - idealna

Minusy:
- chwilami pozostawianie pytań bez odpowiedzi, a pojęć bez wyjaśnienia

Dodatkowe uwagi:
- zapraszam także do obejrzenia filmu biograficznego o Stephenie Hawkingu (Teoria wszystkiego), który znajdziecie też w moim "Top 5 filmów"
- istnieje także książka "Jeszcze krótsza historia czasu", której jeszcze nie przeczytałam, a wiem, że zostały w niej poprawione błędy (patrz: minusy) plus przedstawione inne problemy

Moja ocena:
8/10

poniedziałek, 26 października 2015

Liebster Blog Award #2

 Kolejna nominacja, za którą serdecznie dziękuję osóbkom z Książkowego Zacisza, czuję się naprawdę doceniona, a o to chyba w tym chodzi :) Zanim odpowiem, zapraszam do pierwszej u mnie odsłony LBA: (klik!)
No, to pora na kolejną porcję faktów o mnie!



1. Masz jakieś lęki? (klaustrofobia, lęk wysokości itp.)  
 Panicznie boję się biedronek. Poza tym: dorastania, klaunów i żółtych ręczników. Kiedyś bałam się baniek mydlanych.


2. Czy chciałbyś/chciałabyś mieć tatuaż? Jeśli tak, to jaki? No chyba że już masz to pochwal się jaki ;)  
 Och tak. Tatuaże zrobię, gdy tylko skończę osiemnaście lat (w lutym).
Będą to:
- symbol Polski Walczącej na tle muru - lewe ramię
- i cztery runy: ansuz, perdo, tiwaz i odwrócony mannaz - nad kostkami palców lewej dłoni.









3. Jesteś introwertykiem, czy ekstrawertykiem?  
 Mam cechy obu osobowości, ale chyba bardziej utożsamię się z ekstrawertyzmem. 

4. Jaki jest twój ulubiony kolor?  
 Czarny, zdecydowanie. Ale lubię także pudrowy róż.

5. Jaki jest najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałeś/dostałaś?  
 Dostałam obraz. To chyba najlepszy prezent jaki mogłam dostać.

6. Jak Cię nazywają znajomi? 
 Większość ludzi po imieniu. Kiedyś nazywano mnie Południcą, Sarką, mój świętej pamięci dziadek mówił na mnie Joziak. Do dziś nie wiem czemu. 

7. Opowiedz swój najdziwniejszy sen ;) 
  Ach, tyle dziwnych snów miałam, że trudno wybrać jeden. Opowiem ten, który śnił mi się dzień w dzień przez równo dwa tygodnie. Szłam koło sklepu, gdzie stał drewniany stolik. Na nim plastikowy kubek. Chwyciłam go, a wtedy zaczął gonić mnie ktoś w masce Anonymous, wtedy zaczynałam uciekać i budziłam się.

8. Wierzysz w zjawiska paranormalne?  
 Nie wierzę w nic, czego nie mogę udowodnić naukowo lub doświadczalnie. Inaczej - nie wierzę w nic. Ja tylko wiem.

9. Co sprawia, że się uśmiechasz? 
  Tak naprawdę wiele rzeczy. Zależy to od dnia i humoru. Potrafię uśmiechać się, bo jest słonecznie, bo pada deszcz, bo widzę niektórych ludzi, bo idę na teatr, bo jest promocja na książki.

10. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?  
 Jesień. Zdecydowanie. Zapraszam przy okazji na mój jesienny tag :) (klik!)

11. Do jakiego kraju chciałbyś/chciałabyś się udać w podróż? 
 Tajlandii. Tam chyba najbardziej.














Nominuję nie jedenaście osób, lecz te, które czytuję najczęściej i najchętniej:http://alawkrainieksiazek.blogspot.com/
http://pondzeznaje.blogspot.com/
http://esencja-dla-duszy.blogspot.com/
http://blondie-in-wonderland.blogspot.com/
http://recenzjeami.blogspot.com/
http://suomianne.blogspot.com/

 Za to zadaję regulaminowe jedenaście pytań:
1. Gdzie znajduje się "Twoje miejsce"?
2. Zdarzyło ci się płakać przy książce?
3. Jakiej muzyki słuchasz najczęściej?
4. Jak pisać posty, to na laptopie, komputerze, telefonie czy może tablecie?
5. Ulubiona bajka Disneya?
6. Skorzystałabyś z możliwości bycia nieśmiertelnym?
7. Masz zwierzęta?
8. Zrobiłaś jako dziecko coś naprawdę głupiego?
9. Czym jest dla ciebie wolność?
10. Co robisz, gdy nic nie musisz?
11. Jaką postacią historyczną chciałabyś być?

środa, 21 października 2015

Retrospekcje - Combat girls. Krew i honor

    Zanim pojawi się recenzja książki, która znajduje się w moich październikowych planach czytelniczych (klik!), wrócę do pewnego filmu, o którym tu nie pisałam, bo ani nie znajduje się w moim "top 5", ani nie oglądałam go szczególnie niedawno. Pomyślałam jednak, że jest to jedyny w swym rodzaju film, jaki zobaczyłam.

  Nie jest to film na poziomie "Niezniszczalnych", czy "Whiplash", który trzyma w napięciu przez cały czas, wbija w fotel i nie pozwala opuścić choć sekundy. Nie. "Combat girls. Krew i honor" mówi o Marisie, która obraza się w neonazistowskim gronie, gdzie nienawiść, brutalność i alkohol stanowią epicentrum życia. Po pewnym czasie domyślamy się, że ogromny wpływ ma na nią jej chłopak, Sandro, dla którego wzorem stał się Hitler - Żydzi, ciemnoskórzy i "odmieńcy" nie są ludźmi. Nie mają prawa życia. Mają je tylko Niemcy.
Kiedy do gangu przyłącza się Svenja, a w mieście pojawia się Rasul, Marisia zaczyna dostrzegać, że patrzeć na świat można inaczej, że agresja nie ratuje świata. Nie jest to oczywiście powodem zadowolenia dla Sandra.

Film, jak już wspomniałam, nie jest stworzony wzorcowo, nie grają w nim aktorzy najwyższej klasy, nie ma zaskakującego zakończenia, ale to nic. Pokazuje on, że przeszłość dalej pozostawia po sobie ślady i będzie tak jeszcze przez długi czas, że są na świecie środowiska niosące zagrożenie, mimo mylnym przekonaniom, że Hitler nie żyje, więc nazizmu nie ma. Ale - co najważniejsze - że zawsze jest szansa, by zmienić swoje życie.


wtorek, 20 października 2015

BE, ROOM, CLIFF TAG

Serwus!
Przybywam dziś z tagową nominacją od Lunatyczki.

Be - room - cliff jest chyba wszystkim znany, a jeśli nie - po krótce wyjaśnię zasady:

    1.Wybieramy dwanaście bohaterek książkowych (płeć przeciwna - bohaterów) i zapisujemy ich imiona na kartkach.


1. Bella  - Zmierzch
2. Diana - Ania z Zielonego Wzgórza
3. Akiko - Młody samuraj
4. Jaginka - Co dalej, szary człowieku
5. Kinga - Bezdomna (recenzja)
6. Julia - Rok 1984 (recenzja)
7. Izabela - Lalka
8. Hilal - Alef
9. Yuki - Opowieści rodu Otori
10. Lisa - Dzieci z Bullerbyn
11. Hazel - Gwiazd naszych wina
12. Dalila - Pierwiastek zero (recenzja)

     2. Mamy cztery tury. w każdej losujemy trzy karteczki z imionami i wybieramy, którą bohaterką chciałybyśmy być, z którą mieszkać, a którą zrzucić z klifu. 

RUNDA PIERWSZA
be: Akiko room: Lisa cliff: Izabela

Tak, tak tak! Wylosowałam bohaterki tak, że każda trafiła tam, gdzie zamierzałam, cudnie! Akiko to taka cudowna, miła i kochana dziewczyna, że dałabym wiele, by nią być. Lisa - zabawna, pełna pomysłów, a Izabela... No cóż, to Izabela :) 


RUNDA DRUGA
be: Yuki room: Hazel cliff: Bella

Ech, zarówno Hazel jak i Bella miały zlecieć z klifu, ale tej drugiej nienawidzę bardziej. Yuki - urocza, wolna, rozmawia ze zmarłymi - jak dobrze by było być nią... 


RUNDA TRZECIA
be: Hilal room: Diana cliff: Kinga

I znowu jestem zadowolona, bo jest, jak być miało. Kinga to wredna dzieciobójczymi, niewdzięczna, odpycha od siebie na wszelkie możliwe sposoby. Diana? Kto by nie chciał przyjaźnić z wiecznie zaczytaną dziewczynką o niezwykle bujnej wyobraźni? Hilal - pewna siebie, uparta - jeden do jednego ja.


RUNDA CZWARTA:
be: Jaginka room: Julia cliff: Dalila

Jaginka była grzeczna, opiekuńcza i niesamowicie urocza. Julia - nie dająca sobą pomiatać buntowniczka, myślę, że byśmy się dogadały. Dalila - wredna, pusta lala - tyle chyba wystarczy. 


Koniec! Bawiłam się wybornie. Do zabawy zapraszam:

http://bookocholic.blogspot.com/
http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/
http://szept-stron.blogspot.com/
http://czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

Powodzenia!  


niedziela, 18 października 2015

George'a Orwella "Rok 1984"

- Czy Wielki Brat istnieje?
- Oczywiście, że istnieje. Partia istnieje, a Wielki Brat to ucieleśnienie Partii. 
- Czy istnieje w ten sam sposób co ja? 
- Ty nie istniejesz.

  Już jakiś czas zbieram się do napisania tej recenzji. Zastanawiałam się, czy w ogóle ją napisać, bo jest to książka, której nie da się po prostu opisać paroma zdaniami, a opinii wyrazić jakimikolwiek zlepkami liter.
  To moja pierwsza antyutopia (czy ostatnia - nie wiem), więc musiałam użyć wszystkich zmysłów, by się na niej skupić i nie pominąć żadnego faktu.
 Fabuły nie ma sensu opisywać, nie da się zrobić tego w ten sposób, by zawrzeć w niej wszystkie potrzebne informacje i nie zdradzić jej z dużo. Dlatego odsyłam was do opisu na portalu lubimyczytać.pl  (klik)

  Wystarczy spojrzeć na wydarzenia dziejące się w Rosji, na Ukrainie - to tylko najbliższe z przykładów. Czyż mało jest na świecie miejsc, w których coś takiego jak "wolność słowa" nie istnieje? Pragnienie władzy doprowadza do czynów brutalnych, iście nieludzkich. I to właśnie władza jest ciągłym motywem antyutopii Orwella. 
 Bóg to władza, Oni mają władzę, Oni są Bogiem, Oni rządzą światem, przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Ludzie są tylko narzędziem w tworzeniu wielkiego, niezniszczalnego mocarstwa. 


  Po stu osiemdziesięciu stronach poszłam do mamy i powiedziałam jej, że książka jest ciekawa, ale nie rozumiem, czemu ludzie nie mogli po niej spać nocami. Chwilę później żałowałam, że powiedziałam te słowa.
Czułam, że mój umysł przeszywają nieodparte argumenty, moje słowa zatrzymuje niewidzialna tarcza pewności, że każde moje przekonanie jest śmieszne, że wcale nie istnieje. Poczułam obawę, że każde moje wspomnienie jest kłamstwem, że cała przeszłość jest równie zmienna, jak przyszłość. Że można sprawić, że to, co stało się wczoraj, mogło wcale nie istnieć. Śmieszne i banalne? Bynajmniej. 
  Po jakimś już czasie wiem, że gdybym książkę przestała czytać sto stron przed jej końcem, żałowałabym. W jednej chwili zmieniło się wszystko, niewyjaśnione kwestie nagle odnalazły odpowiedzi, wszystko stało się zupełnie czymś innym, niż było chwilę temu.

Nie będę oceniać tej książki w kategoriach plusów i minusów, bo mija się to z celem. Książka minusów nie ma żadnych. A zaletą jest samo istnienie "Roku 1984". 

Ocena ogólna? Wbrew prawom matematyki - 11/10
Bo przecież dwa plus dwa nie zawsze równa się cztery. 


*Książka bierze udział w akcji "Czytam nie tylko Amerykanów" *

piątek, 16 października 2015

Wernisaż Rafała Borcza "Reszta świata"

  Ach, dopiero wróciłam z wernisażu, więc emocje jeszcze nie opadły. Moje serce bije jak oszalałe.
Nie będę dużo mówić, bo jego sztuka broni się sama. Znam jego twórczość od przeszło półtora roku, cieszę się, że dane mi było ujrzeć zarówno jego, jak i jego obrazy na żywo. Rozmowa z panem Borczem była przemiła, tak jak on sam. Podziela mój zachwyt odnośnie kruków, co sprawiało, że tym torem się ona potoczyła.
Ja sama jestem osobą, która nie rozumie ciągłego biegu, pogoni za coraz to nowszymi technologiami. Nie twierdzę, że nie są one potrzebne, szkoda jednak, że ludzie zapominają o tym, co było wcześniej, a co trwa nadal - pięknej, dzikiej i nienaruszonej przez człowieka przestrzeni. O tym, czego ludzka dłoń nie dotknęła, co jest tak blisko nas, a jednak wydaje się być tak obce. Mieszkając na Suwalszczyźnie nie muszę daleko szukać przykładów. Cieszę się także, że są artyści, którzy tę naturę dostrzegają, nie tylko biernie na nią patrząc, widzą jej piękno i nie starając się jej ulepszać, bo przecież sama w sobie jest niesamowita.

 Przedstawię wam parę obrazów, które znalazły się na wystawie. Mam nadzieję, że urzekną was tak samo, jak mnie.

"Śpiące"

"Drzewa wilki"

"Nocny lot"

"Olchy"

"Jasna noc"

środa, 14 października 2015

#1 Recenzja na gorąco | Hotel Transylwania 2

"Wpuściłeś ludzi do hotelu. Ale nie do swego serca."

Co się stanie, jeśli wnuk wampira okaże się być... człowiekiem?  

  Córka Draculi - Mavis - zostaje wampirzą mamą. Jak się jednak okazuje, nawet po prawie czterech latach Dennis nie potrafi zmienić się w nietoperza, nie umie latać, a nawet... nie ma kłów. Jego dziadek nie potrafi się z tym pogodzić i postanawia zabrać go na obóz, w którym jako dziecko wychował się na prawdziwego krwiopijcę. Jest jeden mały problem... Nie wie o tym sama Mavis.


 Ach, dalej trzymają się mnie dziecinne emocje po obejrzeniu tego filmu. Naprawdę - śmiałam się jak reszta dzieci w sali kinowej. Humor filmu prześwietny. Trudno mi nawet "Transylwanię" opisać. Tę bajkę trzeba po prostu obejrzeć. Zabawna historia, urocze postacie, bawiłam się wybornie.
Jednak dużym dla mnie minusem było ciągłe i usilne wciskanie nowoczesności. Bo oprócz tego, że bajka uczy, to jeszcze poniekąd pokazuje, że w dzisiejszych czasach nawet wampiry mają Facebooka, a każde wideo "leci na Youtube". U mnie to wzbudzało ten nieprzyjemny rodzaj dreszczy, podobnie jak przesadzony miejscami humor, który nie jest odpowiedni dla dzieci w wieku, powiedzmy, dziewięciu/dziesięciu lat.

  Nie widzę sensu w przedłużaniu moich emocji, lepiej wyrazi to moje porównanie.

Plusy:
+ ciekawie skonstruowana historia
+ co w bajce ważne - uczy tolerancji, przyjaźni, miłości
+ poczułam się jak dziecko, bawiłam się naprawdę dobrze
+ bardzo dobry dubbing, razem z grą słów i świetnie skonstruowanymi żartami

Minusy: 
- no cóż, chwilami niedopasowany do młodszych odbiorców humor
- za duża "presja" wywierana na tych, co na technologię są jeszcze lekko za mali

Dodatkowe uwagi:
- film jak najbardziej zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, prawdy w nim zawarte są jak najbardziej uniwersalne
- fanem dubbingów nie jestem, jednak ten cenię bardzo, wyszedł znakomicie

Moja ocena:
8/10

sobota, 10 października 2015

Randka w ciemno book TAG

 Niedawno zostałam nominowana przez Suomi do tagu:


http://suomianne.blogspot.com/2015/10/randka-w-ciemno-book-tag.html

Ogólnie chodzi w nim o to, by z pomocą trzech wyrazów odgadnąć książkę, którą one opisują. Każde trzy wyrazy prowadzić mają do portalu lubimyczytać.pl gdzie poznamy prawidłową odpowiedź. A ponieważ Mój blog nie dotyczy wyłącznie książek - tak przekształcam i zamiast wyłącznie książek (różowe tło) podaję również filmy (niebieskie tło) a nominowanym daję prawo wyboru (o ile nie masz nic przeciwko, Suomi). Tak więc wyrazy to odnośniki do portalu lubimyczytać.pl i FILMWEB.
Oto więc moje wyrazy:

lubimyczytac

lubimyczytac

lubimyczytac


filmweb

filmweb

filmweb



A ja nominuję:
Kanię Franię 
Pati
97books
Powodzenia!

czwartek, 8 października 2015

Październikowe plany filmowe

   Pierwszy tydzień października za nami, a to oznacza tydzień mniej czasu na nadrobienie filmowych zaległości i obejrzenia kolejnych filmów, które - jak liczę - pomogą mi na maturze z z polskiego.
Ten miesiąc będzie miesiącem nowości, także i filmy postaram się obejrzeć inne niż zawsze.


Dodam jeszcze tylko, że plakaty filmowe są odnośnikiem do portalu FILMWEB.
Na pierwszy rzut idą nowości kinowe:

http://www.filmweb.pl/film/Hotel+Transylwania+2-2015-672544Wewnętrznie jestem małym dzieckiem, kocham bajki i animacje. Pierwszą część tej obejrzałam, nie wyobrażam sobie przegapienia części kolejnej! Kino odwiedzę wraz z moim dziesięcioletnim bratem.

tytuł: "Hotel Transylwania 2"
reżyser: Genndy Tartakovsky
gatunek: animowany, familijny, komedia
rok premiery: 2015









http://www.filmweb.pl/film/M%C5%82odo%C5%9B%C4%87-2015-706142
Plakat tego filmu prześladuje mnie wszędzie. Filmweb mówi mi, że film ten pasuje do mnie w 84%, więc chyba tym razem ulegnę presji internetowego społeczeństwa i film obejrzę. Prawdę mówiąc, mam co do niego wielkie oczekiwania. 
tytuł: "Młodość"
reżyser: Paolo Sorrentino
gatunek: dramat (kocham dramaty, stąd moje oczekiwania) 
rok premiery: 2015










http://www.filmweb.pl/film/Panie+Dulskie-2015-732758Urzekł mnie już zwiastun obejrzany w telewizji. Ma w sobie coś, co przyciągnęło moją uwagę i muszę ten film obejrzeć. Nie przepadam za współczesnymi komediami (w szczególności polskimi), ale liczę na niezawodność obsady aktorskiej. 
tytuł: "Panie Dulskie"
reżyser: Filip Bajon
gatunek: komedia obyczajowa
rok premiery: 2015










   Teraz coś, czego w kinie już nie obejrzę, bo filmy premierę miały... jakiś czas temu. Nie będzie ich wiele, bo na książki też musi być czas!


http://www.filmweb.pl/Przeminelo.Z.WiatremTak, tak, wiem... Każdy już to oglądał. Klasyka. Nie ja. Nigdy nie zwracałam na ten film szczególnej uwagi, ale przyszedł czas, gdy - jak sądzę - dojrzałam do decyzji o obejrzeniu go i nie mogę się wręcz doczekać słynnej historii Scarlett O'Hary.
tytuł: "Przeminęło z wiatrem"
reżyser: Victor Fleming (i przy nim będę się upierać)
gatunek: melodramat
rok premiery: 1963 w Polsce










http://www.filmweb.pl/Piekny.UmyslO tym filmie słyszałam już sporo razy. Nigdy się jednak nie zgłębiałam nawet w treść filmu, a dowiedziałam się o nim więcej dzięki  książce "Pierwiastek zero" (recenzja). Widząc, że jest to film o naukowcu, wszem wobec postanowiłam go obejrzeć.
tytuł: "Piękny umysł"
reżyser: Ron Howard
gatunek: dramat, biograficzny (tu polecam film "Teoria wszystkiego")
rok premiery: 2002 w Polsce

sobota, 3 października 2015

Październikowe plany książkowe






  Serwus! 
  Jak cudownie, że mamy już październik. Liście zaczynają szeleścić pod stopami, wieczorne niebo z dnia na dzień staje się coraz piękniejsze, a ja... Potrzebuję trochę więcej koców, trochę więcej czekolady i... więcej książek. Po ostatnich miesiącach czuję niedosyt, poszło mi bardzo źle, a w październiku planuję to oczywiście zmienić! Nie przedłużając, przedstawiam moje Październikowe plany książkowe!



Każde zdjęcie książki jest odnośnikiem do jej opisu na portalu lubimyczytać.pl



http://lubimyczytac.pl/ksiazka/241181/rok-1984tytuł: "Rok 1984"
autor: George Orwell
zdobyta: w Empiku
cena: 9,99 zł
ilość stron: 287
grubość książki: 1,8cm
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: wydanie kieszonkowe







http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136877/w-pulapce-dziecinstwa
tytuł: "W pułapce dzieciństwa"
autor: Joselito Michaud
zdobyta: w Matrasie 
cena: 29,90 zł
ilość stron: 281
grubość książki: 1,6cm
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: brak











http://lubimyczytac.pl/ksiazka/105001/lato-milosci

tytuł: "Lato miłości"
autor: William Trevor
zdobyta: w Biedronce
cena: 12,99 zł
ilość stron: 237
grubość książki: 1,4cm
okładka: twarda
dodatkowe uwagi: mój pierwszy romans, mówiąc szczerze, nie oczekuję od niej wiele, to nie książki dla mnie, jednakże chciałam spróbować








http://lubimyczytac.pl/ksiazka/210310/czarna-lista
tytuł: "Czarna lista"
autor: Frederic Forsyth
zdobyta: w Biedronce
cena: 12,99
ilość stron: 430
grubość książki: 2,7cm
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: kolejny "pierwszy raz z" - kryminał/sensacja; opis gatunek ten nazywa: "politycznym thrillerem spiskowym"








http://lubimyczytac.pl/ksiazka/210310/czarna-lista
tytuł: "Mistrz i Małgorzata"
autor: Michaił Bułhakow
zdobyta: w księgarni Kruk
cena: 29,90
ilość stron: 491
grubość książki: 3cm
okładka: twarda
dodatkowe uwagi: pochodzi s serii Perły Literatury; zaczytałam ją czytać chyba cztery razy, ale zawsze z jakichś powodów rezygnowałam









W październiku planuję przeczytać więc pięć książek, nie licząc szkolnych lektur, co daje w sumie 1726, a więc 10,5cm. Na jeden dzień września przypada zatem 56 stron.