piątek, 24 lutego 2017

Czemu małe księgarnie stacjonarne znikają? | Vox Populi #3

  Po długich zmaganiach systemowych, język polski zainstalowany i ustawiony, więc wreszcie mogę wziąć się za pisanie. Jest trzynasta, a ja oprócz zamarynowania kurczaka nic nie zrobiłam... No, nieważne! Stone Sour już gra, więc mogę zabierać się za post.
 
  
Hej, hej, książkoholicy! Jak widzicie, po naprawdę długiej przerwie wraca Vox Populi. Jednak warunki polowe, w jakich się znajduję (piszę na laptopie, ratunku!) pomogły mi dojść do genialnego wniosku. A raczej ułatwienia. No bo trzeba sobie jakoś radzić, nie? Po pierwsze, znika graficzny wykres wyników. Dlaczego? Odpowiedź jest banalniejsza, niż wam się wydaje. NIE CHCE MI SIĘ. Po drugie, pozbywam się tych nagłówków na szarym tle, bo są brzydkie i bez ankiety do niczego nie pasują.
Teraz możemy przejść do rzeczy.

OMÓWIENIE TEMATU

Ostatnimi czasy zauważam, że światem rządzi jakaś dziwna siła, która... zamyka wszystkie księgarnie w okolicy. No dobra, nie wszystkie. Tylko te małe. Te, do których chodziłam jako dziecko z podstawówki. Niektóre z nich zmieniły się po prostu w sklep z podręcznikami, papierami i innymi kredkami. Coraz więcej dowiadywałam się o znikaniu sklepów w innych miastach, wiedziałam więc, że to już poważny problem. Długo zastanawiałam się, co jest głównym czynnikiem ich likwidacji. Postanowiłam więc spytać książkoholików.

WYNIKI ANKIET

Pytanie zadałam na czterech grupach okołoksiążkowych. Brzmiało ono tak: Co jest głównym powodem zamykania księgarni stacjonarnych? A oto wyniki:

Zbyt wysokie ceny   58,4%
Przewaga księgarni sieciowych (typu Empik, Matras)   19,7%
Mnogość księgarni internetowych   13,4%
Nie zauważam takiego problemu   3,8%
Coraz większa popularność e-booków   2,7%
Mały asortyment   1%
Duża dostępność książek używanych 1%

ANALIZA

Wnioski z tej ankiety są bardzo proste, ale pamiętajmy, że ten przypadek to łańcuch przyczynowo-skutkowy.
Większość stwierdziła, że księgarnie zamykane są z powodu wysokich cen. Co naturalnie wiąże się zarówno z sieciowymi sklepami jak i tymi internetowymi, które z dnia na dzień zyskują coraz większą popularność. Bo nie dość, że paczka przychodzi pod same drzwi, to na dodatek mamy tam do czynienia z cenami o 50%, często nawet 70% mniejszymi. Przedstawię wam też jeden komentarz, który świetnie sytuację obrazuje:
Ja np. wolę sieciówki typu empik czy matras, bo mój rytuał kupowania książek wygląda następująco: wybieram tytuł, sprawdzam po ile jest, i czy jest dostępny od ręki w księgarni (te dwie sieciówki mają taką opcję na swojej stronie internetowej). Nie za bardzo lubię iść do normalnej księgarni i szperać i szukać książki i nie daj Boże dowiedzieć się że jej tam nie ma. Strata czasu dla mnie. W sieciówkach wiem co gdzie jest i za ile.

Ankiety miały wybór jednorazowy (oprócz jednej, nie mogłam tego później zmienić), dlatego nie dziwię się niskiej pozycji dotyczącej na przykład e-booków, bo to dalej temat w świecie książkowym... kontrowersyjny. Ale o tym innym razem. Jestem pewna, że gdyby można było wybrać kilka opcji, wszystkie czynniki miałyby podobną ilość głosów. Jedyne, co mnie naprawdę dziwi, to prawie 4% osób, które tego problemu nie widzą. Powiem całkiem szczerze - zazdroszczę wam. Bo oznacza to zapewne, że w waszej okolicy zostają nawet te mniejsze księgarnie, co jest super, bo ja uwielbiam ich klimat.

Wychodzi więc na to, że ze znikaniem księgarni musimy się pogodzić. Muszą sobie jakoś na rynku poradzić, co nie jest proste w erze dyskontów książkowych i ogólnego "lenistwa", co wcale nie jest złe, bo technologia ma nam służyć, więc jeśli tylko możemy się trochę polenić, to to róbmy. Ja jednak uważam, że nic nie zastąpi klimatu malutkiej księgarni, gdzie każda książka ma inny zapach, a pani przy kasie zawsze chętnie porozmawia i doradzi, czasem poczęstuje herbatą. Bądźmy świadomi tego, że niedługo znikną wszystkie księgarnie, bo ludzie zamawiać książki będą wyłącznie online i czytać tylko na małych, e-papierowych ekranach. Trzymam kciuki, by nie stało się to szybko, bo - jak kocham technologię - lubię łazić po Empiku i dotykać każdej pięknej okładki.


Co sądzicie o wynikach? I piszcie koniecznie, czy wasza ulubiona, lokalna księgarnia stoi na swoim miejscu. Bo jeśli tak, jesteście szcześciarzami!