czwartek, 24 września 2015

Polacy... Gęsi?!

   Mój blog nie jest zupełnie o tej tematyce, ale skoro śmiem się nazywać purystką, nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie poruszyła jednej ważnej kwestii. Jest ona związana z cytatem, czasem mylonym z przysłowiem.
Któż nie słyszał o Mikołaju Reju? Żył on w czasach renesansu, kiedy niezwykle modne było posługiwanie się obcymi językami. Jako pierwszy chciał pokazać odrębność naszego języka, więc stwierdził:

"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają."
Zapewne wszyscy z was słyszeli już te słowa. Lecz czy na pewno jesteście świadomi tego, w jakim przypadku zostały one użyte?
  
  Mikołaj Rej nigdy nie twierdził, ze Polacy są... gęsiami. Wręcz przeciwnie. Kochał nasz język i na pewno nie chciał rodaków obrażać.
Chodzi o to, że często "gęsi" traktujemy jako rzeczownik, podczas gdy wcale nim nie jest. 
"Gęsi" to przymiotnik. Polacy twierdzili, iż łacina brzmi jak gęganie właśnie, dlatego język jest (jaki?) gęsi. 

Tłumacząc słowa Reja na bardziej współczesną polszczyznę:

Polacy nie łaciński, lecz swój własny, ojczysty język mają. 
Wywód mój wziął się z "podglądania" niektórych blogów. Nie chciałam podawać nazw, lecz myślę, że posłużą one jako przykład. 

"...iż medycy nie gęsi, też książki czytają." - ewidentne nawiązanie do słów Mikołaja Reja. Cóż. Nikt nie twierdzi, że medycy to gęsi, ale... Polacy także nie, prawda?

Drugi przykład nie jest do końca jasny, bo nie wiem wprawdzie w jakim kontekście był użyty, ale rzucił mi się w oczy już za pierwszym razem.

"Polacy nie gęsi" - to nazwa jednego z blogowych wyzwań, w których biorę udział. Jednak cytat został tak okrojony, że pozbawiony pierwotnego znaczenia. 

Przekształcanie cytatów, w szczególności tak znanych, wzbudza u niektórych realny niesmak. Nie sądzę, że przesadzam, bo to poniekąd profanacja ważnych dla polskiej literatury słów.