środa, 14 października 2015

#1 Recenzja na gorąco | Hotel Transylwania 2

"Wpuściłeś ludzi do hotelu. Ale nie do swego serca."

Co się stanie, jeśli wnuk wampira okaże się być... człowiekiem?  

  Córka Draculi - Mavis - zostaje wampirzą mamą. Jak się jednak okazuje, nawet po prawie czterech latach Dennis nie potrafi zmienić się w nietoperza, nie umie latać, a nawet... nie ma kłów. Jego dziadek nie potrafi się z tym pogodzić i postanawia zabrać go na obóz, w którym jako dziecko wychował się na prawdziwego krwiopijcę. Jest jeden mały problem... Nie wie o tym sama Mavis.


 Ach, dalej trzymają się mnie dziecinne emocje po obejrzeniu tego filmu. Naprawdę - śmiałam się jak reszta dzieci w sali kinowej. Humor filmu prześwietny. Trudno mi nawet "Transylwanię" opisać. Tę bajkę trzeba po prostu obejrzeć. Zabawna historia, urocze postacie, bawiłam się wybornie.
Jednak dużym dla mnie minusem było ciągłe i usilne wciskanie nowoczesności. Bo oprócz tego, że bajka uczy, to jeszcze poniekąd pokazuje, że w dzisiejszych czasach nawet wampiry mają Facebooka, a każde wideo "leci na Youtube". U mnie to wzbudzało ten nieprzyjemny rodzaj dreszczy, podobnie jak przesadzony miejscami humor, który nie jest odpowiedni dla dzieci w wieku, powiedzmy, dziewięciu/dziesięciu lat.

  Nie widzę sensu w przedłużaniu moich emocji, lepiej wyrazi to moje porównanie.

Plusy:
+ ciekawie skonstruowana historia
+ co w bajce ważne - uczy tolerancji, przyjaźni, miłości
+ poczułam się jak dziecko, bawiłam się naprawdę dobrze
+ bardzo dobry dubbing, razem z grą słów i świetnie skonstruowanymi żartami

Minusy: 
- no cóż, chwilami niedopasowany do młodszych odbiorców humor
- za duża "presja" wywierana na tych, co na technologię są jeszcze lekko za mali

Dodatkowe uwagi:
- film jak najbardziej zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, prawdy w nim zawarte są jak najbardziej uniwersalne
- fanem dubbingów nie jestem, jednak ten cenię bardzo, wyszedł znakomicie

Moja ocena:
8/10