Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 grudnia 2015
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Zimowy tag książkowy
Kolejny autorski tag! Tym razem skupiamy się wyłącznie na książkach, ale to raczej nie odejmie świątecznego klimatu :)
Zabawa polega na tym, co zawsze. Dopasowujemy książki do opisu z wyjaśnieniem, czemu ta, a nie inna. Bez zbędnego pisania, prezentuję tagowy baner i zapraszam do zabawy!
Śnieg - książka z białą okładką
Prezent - bardzo dobra książka, którą możesz polecić każdemu!
Zabawa polega na tym, co zawsze. Dopasowujemy książki do opisu z wyjaśnieniem, czemu ta, a nie inna. Bez zbędnego pisania, prezentuję tagowy baner i zapraszam do zabawy!
Kakao - książka, która rozgrzewa serce
Zazwyczaj przyjemne i ciepło na sercu robi się po przeczytaniu miłej, nieskomplikowanej książki pełnej miłości. U mnie będzie całkiem podobnie, bo wybieram Opowieść wigilijną. Obie z mamą to kochamy, a film oglądamy co roku w Wigilię w oczekiwaniu na Pasterkę. Dobrze mi się kojarzy i mówi o magii Świąt.
Śnieg - książka z białą okładką
Oj sporo takich książek. Ja jednak postawię na te czytaną stosunkowo niedawno. A będzie to Rok 1984, o którym więcej przeczytacie w mojej recenzji (właśnie tutaj!).
Mikołaj - gruba książka lub długa seria
Mówiąc szczerze grube księgi mnie odpychają, podobnie długie i "zobowiązujące" serie. Najgrubszą książką jaką mam jest chyba Mistrz i Małgorzata. Nigdy nie mogę jej dokończyć, zawsze się w którymś momencie gubię.
Rózga - książka, której czytanie było męką
To książka przeczytana ostatnio, a mianowicie okropieństwo w najczystszej formie - Lato miłości. Zapraszam na recenzję, która - mam nadzieję - odwiedzie was od brania tej książki w dłonie. (klik!)
Prezent - bardzo dobra książka, którą możesz polecić każdemu!
Będzie to "Marina" Ruiza Zafóna. Świetna opowieść o gramatycznych przygodach dwojga przyjaciół. Polecam z czystym sercem, bo jest tego warta. (recenzja)
Mam nadzieję, że tag wam się podoba. Zachęcam do wykonania każdego, lecz nominacje "imienne" otrzymują:
Biblioteczka Suomi
Blondie in Wonderland
Zaczytana Dolina
Świat Kasiencjusza
Rude recenzuje
Nieuleczalny książkoholizm
Książkomaniacy
Cuddle up with a good book
Książka od kuchni
Czytelnia mola książkowego
Etykiety:
2015,
święta,
tag książkowy,
tag zimowy,
tagi,
zima
czwartek, 5 listopada 2015
Aristocracy family TAG
Zanim jeszcze ukaże się recenzja "Czarnej listy", zapraszam na wykonanie tagu, do którego zostałam nominowana przez samą autorkę - Natalie Schreave. A oto jej wykonanie - (klik!).
Zabawa oczywiście banalnie prosta, a jakże ciekawa. Do podanych kategorii dobieramy pasujące postacie literackie. Ja jednak (mam nadzieję, że się nasz twórca nie obrazi!) lekko tag zmienię i podawać będę także postacie filmowe.
Rycerz - postać niezwykle honorowa, która zawsze staje w obronie bliskich i potrzebujących, jest w stanie dużo dla nich poświęcić
Ostatni w kolejce do tronu - czyli bohater (literacki), którego darzysz wielką sympatią, mimo iż nie odgrywa ważnej roli (w książce)
Zabawa oczywiście banalnie prosta, a jakże ciekawa. Do podanych kategorii dobieramy pasujące postacie literackie. Ja jednak (mam nadzieję, że się nasz twórca nie obrazi!) lekko tag zmienię i podawać będę także postacie filmowe.
Doradca - osoba, która zawsze służy dobrą radą i jest wspaniałym powiernikiem
Sensei Yamada, o którym pisałam już w moim "Top 5 postaci literackich", zdecydowanie on! Byłby idealnym doradcą, choć nad jego zagadkami trzeba by było troszkę pomyśleć...
Rycerz - postać niezwykle honorowa, która zawsze staje w obronie bliskich i potrzebujących, jest w stanie dużo dla nich poświęcić
Naprawdę tak dużo u mnie samurajów? :)
Będzie to mój ukochany Yamato - niesamowity samuraj, jak najbardziej przestrzegający kodeksu wojownika, w którym honor odgrywa niezwykle ważną rolę, podobnie jak dobroć i szlachetność.
Karczmarz - bohater o niepowtarzalnym stylu bycia i charyzmie
Muszę. Naprawdę. Floki - moja ukochana postać z serialu "Wikingowie". Zaufany i wierny szaleniec. Wystarczy na niego spojrzeć - więcej pisać nie trzeba!
Skryba - postać, która zapewne tak jak ty, wręcz uwielbia czytać książki
Z tym będzie trudniej, nie chcę po raz enty podawać mojej ukochanej Diany... Stawiam więc na słynnego "smutnego chłopca z książką", czyli ukochanego oczywiście przez wszystkich Hamleta.
Szpieg - osoba, której "dobrych
intencji" od początku nie byłeś pewien i okazała się być zdrajcą bądź po
prostu negatywną postacią
Ha! I tu od razu ciekawostka! Od początku przeczuwałam, kto będzie mordercą w "I nie było już nikogo". Także Wargrave'a rozgryzłam od razu i nie dałam się nabrać na jego intrygę!
Ostatni w kolejce do tronu - czyli bohater (literacki), którego darzysz wielką sympatią, mimo iż nie odgrywa ważnej roli (w książce)
Trudno powiedzieć, co znaczy "ważna rola". Ale niech będzie Sam z "Birdmana". Zabawna i ironiczna, wredna buntowniczka. Po prostu ją uwielbiam.
Władca - postać, która już na zawsze będzie dla Ciebie kimś naprawdę ważnym
Stephen Hawking. Jego znałam długo przed pojawieniem się "Teorii wszystkiego", ponad dwa lata temu skradł moje serce swoją osobą. Jego determinacja i siła są niesamowite. Zmienił w moim życiu wiele. Zaczynając od postrzegania ludzi aż po ułatwienie mi stworzenia własnej wizji świata.
**Nie nominuję dziś nikogo, ale zachęcam do tagu każdego, komu się spodobał!**
Czekajcie na "Czarną listę" i czytaną przeze mnie teraz "Marinę" Zafóna!
Etykiety:
2015,
czarna lista,
Floki,
Hamlet,
listopad,
Marina,
młody samuraj,
Sam,
Stephen Hawking,
tag,
tagi,
Teoria Wszystkiego,
Yamada,
Yamato,
Zafón
sobota, 31 października 2015
Podsumowanie - październik
Ach, kończy się już październik, cudowny to był miesiąc.
Z góry zaznaczam, że OGROMNIE zazdroszczę każdemu, kto potrafi pogodzić szkołę/pracę, czytanie, oglądanie filmów, chodzenie na zajęcia itd., bo mnie nie wychodzi to za dobrze. Zresztą, przekonacie się o tym już za chwilę. Teatr, szkoła, judo - trochę się tego uzbierało. Ale jako takie rezultaty są. Zapraszam!
KSIĄŻKI
"Rok 1984" George Orwell [recenzja]
"Krótka historia czasu" Stephen Hawking [recenzja]
"Czarna lista" Frederick Forsyth (recenzja wkrótce)
"Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow
Dziś podczas nocy czytania zaczynam "Ostatecznych" Henryka Wiatrowskiego
FILMY
"Hotel Transylwania 2" [recenzja]
W ramach Retrospekcji - "Combat girls" [recenzja]
WYDARZENIA KULTURALNE
Wernisaż Rafała Borcza "Reszta świata" [relacja]
INNE POSTY
Randka w ciemno book TAG
Be, room, cliff TAG
LBA #2
*Największą popularność zdobyła recenzja "Hotelu Transylwania 2"
*Najwięcej komentarzy pojawiło się pod recenzją "Combat girls. Krew i honor"
W przygotowaniu:
"Czarna lista" Frederick Forsyth - recenzja
Top 5 postaci literackich
Muzyka października:
Jak poszło wam? Też macie problemy z pogodzeniem wielu rzeczy naraz?
Etykiety:
2015,
filmy,
jesień,
książki,
kultura,
muzyka,
październik,
podsumowanie miesiąca
czwartek, 29 października 2015
Stephena Hawkinga "Krótka historia czasu", czyli jak pisać o nauce.
"Gdy przyjdzie pora na obiektywną ocenę osiągnięć fizyków XX wieku, prace Stephena Hawkinga zajmą wiele miejsca w kronikach nauki" - Astronomy
"Nawet gdy wydaje się, że bezradnie siedzi na swoim fotelu na kółkach, jego umysł szybuje ponad przestrzenią i czasem, wydobywając na jaw sekrety wszechświata" - Time
Stephen Hawking. Nie potrafię nawet wytłumaczyć, jak ważnym i cudownym jest dla mnie człowiekiem, mimo że nie znam go osobiście. Naukowiec, który miał umrzeć ponad czterdzieści lat temu, a jednak żyje, liczy, myśli i "pisze". Skąd cudzysłów? Hawking jest chory na stwardnienie zanikowe boczne. Mogliście o tej chorobie (może nawet i o nim samym) usłyszeć dzięki "Ice bucket challenge". Porusza się na specjalistycznym wózku, który posiada system, dzięki któremu Hawking (mimo że sam mówić nie może) potrafi się porozumiewać.
Polecam wam ten filmik, w którym usłyszeć możecie działanie tego systemu.
Pisząc już o samej książce - "Krótka historia czasu" to książka cudowna. Napisana przystępnym językiem, dzięki czemu większość z nas ją zrozumie. W razie wątpliwości - z tyłu dany jest nam mały słowniczek.
W książce tej Hawking wyjaśnia, jak działa wszechświat, spekuluje skąd się on wziął, jak i czy się skończy. Wiele uwagi poświęca też czarnym dziurom, którymi zajmował się przez naprawdę długi okres w swym życiu. Jeśli kogoś (jak mnie) interesuje wszechświat i zasady nim rządzące, polecam tę książkę z całego serca. Poza tym, Carl Sagan, na samym wstępie książki, powiadamia nas, że "Jest to wreszcie książka o Bogu... a raczej o jego nieobecności. [...] wszechświat nie ma granic w przestrzeni, nie ma początku i końca w czasie, nie ma też w nim nic do zrobienia dla Stwórcy".
Plusy:
+ w znacznej większości dobrze wyjaśnione pojęcia i zjawiska
+ brak wzorów (no, może poza E=mc2)
+ ciekawy, a nawet zabawny chwilami język
+ nieunikanie tematu Boga
+ książka dla każdego, a ci, który interesują się wszechświatem czy fizyką teoretyczną - idealna
Minusy:
- chwilami pozostawianie pytań bez odpowiedzi, a pojęć bez wyjaśnienia
Dodatkowe uwagi:
- zapraszam także do obejrzenia filmu biograficznego o Stephenie Hawkingu (Teoria wszystkiego), który znajdziecie też w moim "Top 5 filmów"
- istnieje także książka "Jeszcze krótsza historia czasu", której jeszcze nie przeczytałam, a wiem, że zostały w niej poprawione błędy (patrz: minusy) plus przedstawione inne problemy
Moja ocena:
8/10
środa, 21 października 2015
Retrospekcje - Combat girls. Krew i honor
Zanim pojawi się recenzja książki, która znajduje się w moich październikowych planach czytelniczych (klik!), wrócę do pewnego filmu, o którym tu nie pisałam, bo ani nie znajduje się w moim "top 5", ani nie oglądałam go szczególnie niedawno. Pomyślałam jednak, że jest to jedyny w swym rodzaju film, jaki zobaczyłam.Nie jest to film na poziomie "Niezniszczalnych", czy "Whiplash", który trzyma w napięciu przez cały czas, wbija w fotel i nie pozwala opuścić choć sekundy. Nie. "Combat girls. Krew i honor" mówi o Marisie, która obraza się w neonazistowskim gronie, gdzie nienawiść, brutalność i alkohol stanowią epicentrum życia. Po pewnym czasie domyślamy się, że ogromny wpływ ma na nią jej chłopak, Sandro, dla którego wzorem stał się Hitler - Żydzi, ciemnoskórzy i "odmieńcy" nie są ludźmi. Nie mają prawa życia. Mają je tylko Niemcy.
Kiedy do gangu przyłącza się Svenja, a w mieście pojawia się Rasul, Marisia zaczyna dostrzegać, że patrzeć na świat można inaczej, że agresja nie ratuje świata. Nie jest to oczywiście powodem zadowolenia dla Sandra.
Film, jak już wspomniałam, nie jest stworzony wzorcowo, nie grają w nim aktorzy najwyższej klasy, nie ma zaskakującego zakończenia, ale to nic. Pokazuje on, że przeszłość dalej pozostawia po sobie ślady i będzie tak jeszcze przez długi czas, że są na świecie środowiska niosące zagrożenie, mimo mylnym przekonaniom, że Hitler nie żyje, więc nazizmu nie ma. Ale - co najważniejsze - że zawsze jest szansa, by zmienić swoje życie.
Etykiety:
2015,
blog recenzencki,
dramat,
film,
nazizm,
neonazizm,
październik
wtorek, 20 października 2015
BE, ROOM, CLIFF TAG
Serwus!
Przybywam dziś z tagową nominacją od Lunatyczki.
Be - room - cliff jest chyba wszystkim znany, a jeśli nie - po krótce wyjaśnię zasady:
1.Wybieramy dwanaście bohaterek książkowych (płeć przeciwna - bohaterów) i zapisujemy ich imiona na kartkach.
1. Bella - Zmierzch
2. Diana - Ania z Zielonego Wzgórza
3. Akiko - Młody samuraj
4. Jaginka - Co dalej, szary człowieku
5. Kinga - Bezdomna (recenzja)
6. Julia - Rok 1984 (recenzja)
7. Izabela - Lalka
8. Hilal - Alef
9. Yuki - Opowieści rodu Otori
10. Lisa - Dzieci z Bullerbyn
11. Hazel - Gwiazd naszych wina
12. Dalila - Pierwiastek zero (recenzja)
2. Mamy cztery tury. w każdej losujemy trzy karteczki z imionami i wybieramy, którą bohaterką chciałybyśmy być, z którą mieszkać, a którą zrzucić z klifu.
Przybywam dziś z tagową nominacją od Lunatyczki.
Be - room - cliff jest chyba wszystkim znany, a jeśli nie - po krótce wyjaśnię zasady:
1.Wybieramy dwanaście bohaterek książkowych (płeć przeciwna - bohaterów) i zapisujemy ich imiona na kartkach.
1. Bella - Zmierzch
2. Diana - Ania z Zielonego Wzgórza
3. Akiko - Młody samuraj
4. Jaginka - Co dalej, szary człowieku
5. Kinga - Bezdomna (recenzja)
6. Julia - Rok 1984 (recenzja)
7. Izabela - Lalka
8. Hilal - Alef
9. Yuki - Opowieści rodu Otori
10. Lisa - Dzieci z Bullerbyn
11. Hazel - Gwiazd naszych wina
12. Dalila - Pierwiastek zero (recenzja)
2. Mamy cztery tury. w każdej losujemy trzy karteczki z imionami i wybieramy, którą bohaterką chciałybyśmy być, z którą mieszkać, a którą zrzucić z klifu.
RUNDA PIERWSZA
be: Akiko room: Lisa cliff: Izabela
Tak, tak tak! Wylosowałam bohaterki tak, że każda trafiła tam, gdzie zamierzałam, cudnie! Akiko to taka cudowna, miła i kochana dziewczyna, że dałabym wiele, by nią być. Lisa - zabawna, pełna pomysłów, a Izabela... No cóż, to Izabela :)
RUNDA DRUGA
be: Yuki room: Hazel cliff: Bella
Ech, zarówno Hazel jak i Bella miały zlecieć z klifu, ale tej drugiej nienawidzę bardziej. Yuki - urocza, wolna, rozmawia ze zmarłymi - jak dobrze by było być nią...
RUNDA TRZECIA
be: Hilal room: Diana cliff: Kinga
I znowu jestem zadowolona, bo jest, jak być miało. Kinga to wredna dzieciobójczymi, niewdzięczna, odpycha od siebie na wszelkie możliwe sposoby. Diana? Kto by nie chciał przyjaźnić z wiecznie zaczytaną dziewczynką o niezwykle bujnej wyobraźni? Hilal - pewna siebie, uparta - jeden do jednego ja.
RUNDA CZWARTA:
be: Jaginka room: Julia cliff: Dalila
Jaginka była grzeczna, opiekuńcza i niesamowicie urocza. Julia - nie dająca sobą pomiatać buntowniczka, myślę, że byśmy się dogadały. Dalila - wredna, pusta lala - tyle chyba wystarczy.
Koniec! Bawiłam się wybornie. Do zabawy zapraszam:
http://bookocholic.blogspot.com/
http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/
http://szept-stron.blogspot.com/
http://czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com/
Powodzenia!
Etykiety:
2015,
be room cliff,
blog recenzencki,
październik,
tagi
niedziela, 18 października 2015
George'a Orwella "Rok 1984"
- Czy Wielki Brat istnieje?- Oczywiście, że istnieje. Partia istnieje, a Wielki Brat to ucieleśnienie Partii.
- Czy istnieje w ten sam sposób co ja?
- Ty nie istniejesz.
Już jakiś czas zbieram się do napisania tej recenzji. Zastanawiałam się, czy w ogóle ją napisać, bo jest to książka, której nie da się po prostu opisać paroma zdaniami, a opinii wyrazić jakimikolwiek zlepkami liter.
To moja pierwsza antyutopia (czy ostatnia - nie wiem), więc musiałam użyć wszystkich zmysłów, by się na niej skupić i nie pominąć żadnego faktu.
Fabuły nie ma sensu opisywać, nie da się zrobić tego w ten sposób, by zawrzeć w niej wszystkie potrzebne informacje i nie zdradzić jej z dużo. Dlatego odsyłam was do opisu na portalu lubimyczytać.pl (klik)
Wystarczy spojrzeć na wydarzenia dziejące się w Rosji, na Ukrainie - to tylko najbliższe z przykładów. Czyż mało jest na świecie miejsc, w których coś takiego jak "wolność słowa" nie istnieje? Pragnienie władzy doprowadza do czynów brutalnych, iście nieludzkich. I to właśnie władza jest ciągłym motywem antyutopii Orwella.
Bóg to władza, Oni mają władzę, Oni są Bogiem, Oni rządzą światem, przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Ludzie są tylko narzędziem w tworzeniu wielkiego, niezniszczalnego mocarstwa.
Po stu osiemdziesięciu stronach poszłam do mamy i powiedziałam jej, że książka jest ciekawa, ale nie rozumiem, czemu ludzie nie mogli po niej spać nocami. Chwilę później żałowałam, że powiedziałam te słowa.
Czułam, że mój umysł przeszywają nieodparte argumenty, moje słowa zatrzymuje niewidzialna tarcza pewności, że każde moje przekonanie jest śmieszne, że wcale nie istnieje. Poczułam obawę, że każde moje wspomnienie jest kłamstwem, że cała przeszłość jest równie zmienna, jak przyszłość. Że można sprawić, że to, co stało się wczoraj, mogło wcale nie istnieć. Śmieszne i banalne? Bynajmniej.
Po jakimś już czasie wiem, że gdybym książkę przestała czytać sto stron przed jej końcem, żałowałabym. W jednej chwili zmieniło się wszystko, niewyjaśnione kwestie nagle odnalazły odpowiedzi, wszystko stało się zupełnie czymś innym, niż było chwilę temu.
Nie będę oceniać tej książki w kategoriach plusów i minusów, bo mija się to z celem. Książka minusów nie ma żadnych. A zaletą jest samo istnienie "Roku 1984".
Ocena ogólna? Wbrew prawom matematyki - 11/10
Bo przecież dwa plus dwa nie zawsze równa się cztery.
*Książka bierze udział w akcji "Czytam nie tylko Amerykanów" *
środa, 14 października 2015
#1 Recenzja na gorąco | Hotel Transylwania 2
"Wpuściłeś ludzi do hotelu. Ale nie do swego serca."
Co się stanie, jeśli wnuk wampira okaże się być... człowiekiem?
Córka Draculi - Mavis - zostaje wampirzą mamą. Jak się jednak okazuje, nawet po prawie czterech latach Dennis nie potrafi zmienić się w nietoperza, nie umie latać, a nawet... nie ma kłów. Jego dziadek nie potrafi się z tym pogodzić i postanawia zabrać go na obóz, w którym jako dziecko wychował się na prawdziwego krwiopijcę. Jest jeden mały problem... Nie wie o tym sama Mavis.
Ach, dalej trzymają się mnie dziecinne emocje po obejrzeniu tego filmu. Naprawdę - śmiałam się jak reszta dzieci w sali kinowej. Humor filmu prześwietny. Trudno mi nawet "Transylwanię" opisać. Tę bajkę trzeba po prostu obejrzeć. Zabawna historia, urocze postacie, bawiłam się wybornie.
Jednak dużym dla mnie minusem było ciągłe i usilne wciskanie nowoczesności. Bo oprócz tego, że bajka uczy, to jeszcze poniekąd pokazuje, że w dzisiejszych czasach nawet wampiry mają Facebooka, a każde wideo "leci na Youtube". U mnie to wzbudzało ten nieprzyjemny rodzaj dreszczy, podobnie jak przesadzony miejscami humor, który nie jest odpowiedni dla dzieci w wieku, powiedzmy, dziewięciu/dziesięciu lat.
Nie widzę sensu w przedłużaniu moich emocji, lepiej wyrazi to moje porównanie.
Plusy:
+ ciekawie skonstruowana historia
+ co w bajce ważne - uczy tolerancji, przyjaźni, miłości
+ poczułam się jak dziecko, bawiłam się naprawdę dobrze
+ bardzo dobry dubbing, razem z grą słów i świetnie skonstruowanymi żartami
Minusy:
- no cóż, chwilami niedopasowany do młodszych odbiorców humor
- za duża "presja" wywierana na tych, co na technologię są jeszcze lekko za mali
Dodatkowe uwagi:
- film jak najbardziej zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, prawdy w nim zawarte są jak najbardziej uniwersalne
- fanem dubbingów nie jestem, jednak ten cenię bardzo, wyszedł znakomicie
Moja ocena:
8/10
czwartek, 8 października 2015
Październikowe plany filmowe
Pierwszy tydzień października za nami, a to oznacza tydzień mniej czasu na nadrobienie filmowych zaległości i obejrzenia kolejnych filmów, które - jak liczę - pomogą mi na maturze z z polskiego.
Ten miesiąc będzie miesiącem nowości, także i filmy postaram się obejrzeć inne niż zawsze.
Dodam jeszcze tylko, że plakaty filmowe są odnośnikiem do portalu FILMWEB.
Na pierwszy rzut idą nowości kinowe:
Wewnętrznie jestem małym dzieckiem, kocham bajki i animacje. Pierwszą część tej obejrzałam, nie wyobrażam sobie przegapienia części kolejnej! Kino odwiedzę wraz z moim dziesięcioletnim bratem.
tytuł: "Hotel Transylwania 2"
reżyser: Genndy Tartakovsky
gatunek: animowany, familijny, komedia
rok premiery: 2015
Urzekł mnie już zwiastun obejrzany w telewizji. Ma w sobie coś, co przyciągnęło moją uwagę i muszę ten film obejrzeć. Nie przepadam za współczesnymi komediami (w szczególności polskimi), ale liczę na niezawodność obsady aktorskiej.
tytuł: "Panie Dulskie"
reżyser: Filip Bajon
gatunek: komedia obyczajowa
rok premiery: 2015
Teraz coś, czego w kinie już nie obejrzę, bo filmy premierę miały... jakiś czas temu. Nie będzie ich wiele, bo na książki też musi być czas!
Tak, tak, wiem... Każdy już to oglądał. Klasyka. Nie ja. Nigdy nie zwracałam na ten film szczególnej uwagi, ale przyszedł czas, gdy - jak sądzę - dojrzałam do decyzji o obejrzeniu go i nie mogę się wręcz doczekać słynnej historii Scarlett O'Hary.
tytuł: "Przeminęło z wiatrem"
reżyser: Victor Fleming (i przy nim będę się upierać)
gatunek: melodramat
rok premiery: 1963 w Polsce
O tym filmie słyszałam już sporo razy. Nigdy się jednak nie zgłębiałam nawet w treść filmu, a dowiedziałam się o nim więcej dzięki książce "Pierwiastek zero" (recenzja). Widząc, że jest to film o naukowcu, wszem wobec postanowiłam go obejrzeć.
tytuł: "Piękny umysł"
reżyser: Ron Howard
gatunek: dramat, biograficzny (tu polecam film "Teoria wszystkiego")
rok premiery: 2002 w Polsce
Ten miesiąc będzie miesiącem nowości, także i filmy postaram się obejrzeć inne niż zawsze.
Dodam jeszcze tylko, że plakaty filmowe są odnośnikiem do portalu FILMWEB.
Na pierwszy rzut idą nowości kinowe:
Wewnętrznie jestem małym dzieckiem, kocham bajki i animacje. Pierwszą część tej obejrzałam, nie wyobrażam sobie przegapienia części kolejnej! Kino odwiedzę wraz z moim dziesięcioletnim bratem.tytuł: "Hotel Transylwania 2"
reżyser: Genndy Tartakovsky
gatunek: animowany, familijny, komedia
rok premiery: 2015
Plakat tego filmu prześladuje mnie wszędzie. Filmweb mówi mi, że film ten pasuje do mnie w 84%, więc chyba tym razem ulegnę presji internetowego społeczeństwa i film obejrzę. Prawdę mówiąc, mam co do niego wielkie oczekiwania.
tytuł: "Młodość"
reżyser: Paolo Sorrentino
gatunek: dramat (kocham dramaty, stąd moje oczekiwania)
rok premiery: 2015
Urzekł mnie już zwiastun obejrzany w telewizji. Ma w sobie coś, co przyciągnęło moją uwagę i muszę ten film obejrzeć. Nie przepadam za współczesnymi komediami (w szczególności polskimi), ale liczę na niezawodność obsady aktorskiej. tytuł: "Panie Dulskie"
reżyser: Filip Bajon
gatunek: komedia obyczajowa
rok premiery: 2015
Teraz coś, czego w kinie już nie obejrzę, bo filmy premierę miały... jakiś czas temu. Nie będzie ich wiele, bo na książki też musi być czas!
Tak, tak, wiem... Każdy już to oglądał. Klasyka. Nie ja. Nigdy nie zwracałam na ten film szczególnej uwagi, ale przyszedł czas, gdy - jak sądzę - dojrzałam do decyzji o obejrzeniu go i nie mogę się wręcz doczekać słynnej historii Scarlett O'Hary.tytuł: "Przeminęło z wiatrem"
reżyser: Victor Fleming (i przy nim będę się upierać)
gatunek: melodramat
rok premiery: 1963 w Polsce
O tym filmie słyszałam już sporo razy. Nigdy się jednak nie zgłębiałam nawet w treść filmu, a dowiedziałam się o nim więcej dzięki książce "Pierwiastek zero" (recenzja). Widząc, że jest to film o naukowcu, wszem wobec postanowiłam go obejrzeć.tytuł: "Piękny umysł"
reżyser: Ron Howard
gatunek: dramat, biograficzny (tu polecam film "Teoria wszystkiego")
rok premiery: 2002 w Polsce
sobota, 3 października 2015
Październikowe plany książkowe
Serwus!
Jak cudownie, że mamy już październik. Liście zaczynają szeleścić pod stopami, wieczorne niebo z dnia na dzień staje się coraz piękniejsze, a ja... Potrzebuję trochę więcej koców, trochę więcej czekolady i... więcej książek. Po ostatnich miesiącach czuję niedosyt, poszło mi bardzo źle, a w październiku planuję to oczywiście zmienić! Nie przedłużając, przedstawiam moje Październikowe plany książkowe!
Każde zdjęcie książki jest odnośnikiem do jej opisu na portalu lubimyczytać.pl
tytuł: "Rok 1984"autor: George Orwell
zdobyta: w Empiku
cena: 9,99 zł
ilość stron: 287
grubość książki: 1,8cm
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: wydanie kieszonkowe
tytuł: "W pułapce dzieciństwa"
autor: Joselito Michaud
zdobyta: w Matrasie
cena: 29,90 zł
ilość stron: 281
grubość książki: 1,6cm
okładka: miękka
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: brak
tytuł: "Lato miłości"
autor: William Trevor
zdobyta: w Biedronce
cena: 12,99 zł
ilość stron: 237
grubość książki: 1,4cm
okładka: twarda
dodatkowe uwagi: mój pierwszy romans, mówiąc szczerze, nie oczekuję od niej wiele, to nie książki dla mnie, jednakże chciałam spróbować
tytuł: "Czarna lista"
autor: Frederic Forsyth
zdobyta: w Biedronce
cena: 12,99
ilość stron: 430
grubość książki: 2,7cm
okładka: miękka
dodatkowe uwagi: kolejny "pierwszy raz z" - kryminał/sensacja; opis gatunek ten nazywa: "politycznym thrillerem spiskowym"
tytuł: "Mistrz i Małgorzata"
autor: Michaił Bułhakow
zdobyta: w księgarni Kruk
cena: 29,90
ilość stron: 491
grubość książki: 3cm
okładka: twarda
dodatkowe uwagi: pochodzi s serii Perły Literatury; zaczytałam ją czytać chyba cztery razy, ale zawsze z jakichś powodów rezygnowałam
W październiku planuję przeczytać więc pięć książek, nie licząc szkolnych lektur, co daje w sumie 1726, a więc 10,5cm. Na jeden dzień września przypada zatem 56 stron.
Etykiety:
2015,
Biedronka,
empik,
haul,
jesień,
matras,
Mistrz i Małgorzata,
Orwell,
październik,
plany książkowe,
rok 1984
Subskrybuj:
Posty (Atom)








