wtorek, 4 sierpnia 2015

Kultu... Sarnie?

    Pierwszy wpis, lecz blog już nie. Prób było wiele, każda nieudana - mniej lub bardziej. Ten blog jest niczym więcej jak motywacją. Motywacją do czytania, oglądania, słuchania. Motywacją do poznawania coraz to nowszych dzieł, tekstów kultury dla własnej przyjemności i - nie ukrywając - lepszego przygotowania do matury z języka polskiego.
    Na imię mam Sara. To już tłumaczy nazwę bloga, który będzie nie tyle recenzencki co niesamowicie subiektywny. Forma utrwalenia wszystkich dzieł, z którymi będzie mi dane mieć do czynienia. Nazwę bloga wymyśliła moja znajoma, z którą miałam ogromną przyjemność się przez dwa lata uczyć na profilu językowym. Cóż, miesiące mijają, myśli wciąż krążą po umyśle, co sprzyja różnorakim zmianom światopoglądu i planów na nie tak daleką przyszłość. Od nowego roku szkolnego ponawiam drugą klasę liceum, lecz już na profilu matematyczno-fizycznym. Zmiana ogromna, lecz równie wielka jest przepaść między moimi upodobaniami. To chyba dobry argument na skupianie się na rzeczach takich jak teksty kultury. Nie mając rozszerzonego poziomu języka polskiego, trzeba sobie radzić samemu.
    Postaram się być na bieżąco z nowinkami filmowymi, teatralnymi (z czym może być trudno) i książkowymi. Wychodzić będę naprzeciw wszystkim moim wielkim niechęciom wobec "modnych" i "fajnych" książek, podziwianych za "niewiadomoco" filmów oraz niesamowicie nudnych sztuk teatralnych. O ile teraz wydaje się to być przyszłą drogą przez ogromne męki i cierpienia, liczę na lekką choćby zmianę stosunku wobec popowym tytułom.
    Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Pewna jestem jednego - lepszej  motywacji do nauki przedmaturalnej wymyślić nie mogłam!