czwartek, 27 sierpnia 2015

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął

    Dawno już nie było recenzji, więc oto jest! "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął". Sam tytuł wskazuje na to, że film jest komedią. Zapraszam więc do mojego kutuSarnego świata na recenzję tej niesamowicie dziwnej komedii.

tytuł polski: "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"


tytuł oryginalny: "Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann" (taaaak, szwedzki)


reżyseria: Felix Herngren

gatunek: czarne komedia, przygodowy

czas trwania: 1h 54min

Informacje oraz plakat zdobyte z portalu FILMWEB

    Allan Karlsson kończy sto lat. Gdy pielęgniarki z domu opieki (w którym przebywa) przygotowują mu wyjątkowy (tylko bez marcepanu!) tort, ten... Wyskakuje przez okno! Na szczęście mieszkał na parterze, nie ma się o co martwić. Nie wiedział, dokąd iść, przez przypadek kradnie walizkę pełną pieniędzy, przez co ma do czynienia z gangiem, potem - równie przypadkowo - zdobywa przyjaciela, potem drugiego, znajduje szczęście i dowiaduje się, że mimo swego wieku może zacząć żyć od nowa. Podczas czasu teraźniejszego mamy do czynienia ze wspomnieniami i retrospekcjami z życia Allana. A to wcale nie było takie nudne.
   
    Film jest ekranizacją książki, której - prawdę mówiąc - nie czytałam. I nie słyszałam o niej do czasu czytania recenzji dotyczących tego filmu. Nie będę więc wypowiadać się z perspektywy kogoś, kto książkę czytał. To i dobrze. Nie uważam, by jakiś większy sens miało przyrównywanie filmu do książki. Rozumiem, że to przecież ekranizacja, ale... Jeśli nie lubimy filmów - nie oglądajmy ich. Wolimy książki - czytamy książki. Nie da się idealnie odwzorować papierowej wersji opowieści i tego się trzymajmy. Na film idziemy dla filmu, dla książki czytamy książkę. To przecież proste.

    Tyle gwoli wyjaśnienia wątpliwości i narzekań dotyczących faktu ekranizacji. Pora na moją opinię. A ta jest naprawdę dobra. Ktoś może w filie dostrzec dziwny i z pozoru nieśmieszny humor. Ale przecież idąc na czarną komedię nie można liczyć na coś pokroju "Projektu X". Czarne komedie nie są dla każdego, nie każdy zrozumie i polubi tego typu poczucie humoru. Trudno. Ja jestem z tych, którym się ono podoba. Dlatego film jak najbardziej mi się podobał. Może nie był w pełni doskonały, dostrzec tam było można pewne niedociągnięcia, co nie umniejszało szczególnie wartości filmu. Bo ta w mojej opinii jest dobrze widoczna. Film daje nam do zrozumienia, że życie można zmienić w każdym momencie jego trwania. Bo to nie liczba świadczy o realnym wieku człowieka, a to, ile jest w stanie zrobić, ile zrozumieć. Gdy przebywamy z przyjaciółmi wszystko staje się prostsze, we wszystkim zaczynamy dostrzegać większy sens, a może nawet... Jakikolwiek sens.


Plusy:
+ film jest zabawny
+ zawiera wartości uniwersalne i ważne (miłość, przyjaźń, sens życia)
+ dobrze wplecione retrospekcje

Minusy: 
- fabuła czasem się... ciągnie

Dodatkowe uwagi:
- film na podstawie powieści Jonasa Jonassona o tym samym tytule
- film jest czarną komedią, nie każdy zrozumie zawarty w nim humor

Moja ocena:
8/10

8 komentarzy:

  1. Ja najpierw przeczytam powieść, potem może skuszę się na film. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłabym zapewne tak samo, gdybym tylko wiedziała o istnieniu książki... :)

      Usuń
  2. Mam w planach najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy zobaczyłam ten tytuł to także od razu pomyślałam, że to komedia :) Mam w planach obejrzeć ten film od dawna, a czarny humor lubię, więc nie widzę żadnych przeciwwskazań, a to, że akcja się czasami ciągnie jakoś przeżyje :)

    Nominowałam Cię do mojego autorskiego tagu: Dookoła świata BOOK TAG! :) Więcej u mnie na blogu: http://w-swiecie-fikcji.blogspot.com/2015/08/dookoa-swiata-book-tag-autorski-tag.html


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale t ciągnięcie się akcji nie jest bardzo negatywne w odbiorze :) A za nominację dziękuję.

      Usuń
  4. Film odrobinę mi się ciągną, ale poza tym bardzo lubię czarny humor. Niestety najpierw obejrzałam film... Nie wiedziałam, że jest książka. Tytuł filmu tak mi się spodobał, że od razu stwierdziłam, że obejrzę. :) Pozdrawiam:)
    http://ich-perspektywy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń