środa, 30 marca 2016

Top 5 książek - aktualizacja 03/2016

  Hej, hej, hej, książkoholicy! Od czasu pierwszej "topki" [link. do tej poprzedniej. no.] minęło już trochę czasu (prawie osiem miesięcy), a powiem wam, że zmieniło się DUŻO. Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, jak bardzo wkręciłam się w kilka książek, trudno więc tej aktualizacji nie robić.
 Tak jeszcze dopowiem, że ogromnie mi przykro, bo moich ukochanych (♥) samurajów zepchnęłam gdzieś na dół, a wiecie jak tych wojowników kocham. Takie życie.


I Ostateczni 10/10
Myślę, że wszystko, co napisać mogłam, zawarłam już w recenzji [o, tu!] tej książki. To opowieść niesamowita, nie umiem ująć tego słowami. Trudno jest wypowiadać się o książce, gdy dalej nie opadły wrażenia po jej przeczytaniu. Nie potrafię nawet powiedzieć, co konkretnie mnie w niej urzekło. Może to ta ponadczasowość, może mój ukochany bohater, może moje łzy pod koniec lektury. Nie mam pojęcia. Mogę tylko stwierdzić, że to najcudowniejsiejsza książka, jaką w życiu moim krótkim przeczytałam. Nie wspominając, że to gatunek, za którym wcześniej nie przepadałam. No dobra, pierwsza tego gatunku. Ale, jak się przekonacie, nie ostatnia. 


II Rok 1984 10/10
Miała konkurenta (jest na trzecim miejscu), ale ponieważ to klasyka i dostała ponadprogową ocenę, widzimy ją na drugim. I o niej już pisałam [tu właśnie], więc możecie przeczytać nieco więcej. Jak w poprzedniej pozycji - ponadczasowa, aktualna i otwiera nam oczy na rzeczywistość, bo sami nie umiemy, albo nie chcemy, jej ujrzeć. Manipulacja, bezprawie i niewola. Cudowna dystopia pisana sporo lat temu, a jakże niesamowicie wpasowująca się w nasze czasy. To trzeba przeczytać.


III  Futu.re 10/10 (sporo tych dziesiątek)
Recenzja - zgadliście - była [znajdziecie ją tutaj]. Ale wspomnę w skrócie i o niej. Nie powiem, było o niej trochę głośno, ale mnie to nie zniechęciło. Przeciwnie. Gdy Sara widzi piękną okładkę, trener poleca autora, a urodzinki się zbliżają (książka 18+, czytałam już legalnie!), nie ma opcji, by nie była na mojej półce. Z niecierpliwością na nią czekałam, bo zapowiadała sie świetnie i miałam wobec niej spore oczekiwania. Epitety takie jak "brutalna", "kontrowersyjna", "trudna" i "mocna" to coś, co mnie przyciąga. Czemu tak jest? Nie wiem. Ale moja intuicja na razie mnie nie myli. Na razie. Wracając do tematu, to powieść tak niesamowita, tak piękna, że nie wiem co napisać. Znowu. Oryginalna narracja, która mówi to, co bohater by pomyślał. Jakby autor siedział w jego głowie. No kocham po prostu. Beczałam na koniec, a potem nie mogłam spać, zastanawiając się, co mogło stać się potem. Po więcej odsyłam do recenzyi. 

IV Młody samuraj 10/10
Ha! Widzicie?! Nie umarłam! Nikt mnie nie podmienił. To ja, Sara! Samuraje muszą być. Nie tyle z przywiązania i tradycji, co z miłości. Szczerej. Do tej historii, do tego autora, do bohatera i  do miłości. Miłość do miłości. Obudź się, Sara. Dam wam cytat z poprzedniej "topki", co ja się rozpisywać będę.
" [...] Ta książka jest esencją każdej pozytywnej cechy i wszystkich ważnych wartości ludzkich, dodatkowo fabuła jest bardzo przejrzysta, ciekawa, rozłożona spokojnie na każdy moment czytania. Wiele zaskoczeń - nie zawsze pozytywnych. Mam tę słabość przywiązywania się do bohaterów, a ta książka (a raczej seria) jeszcze bardziej to we mnie rozwinęła. Pozostały mi do przeczytania trzy części, boję się, bo niedługo seria się dla mnie po prostu skończy. Czuję, ze pęknie mi wtedy serce. Jestem niesamowicie związana wszelkimi więzami z tą książka, z samurajami, ich nauczycielami i - mówiąc szczerze - wrogami. Na twarzy mam uśmiech, gdy choć wspomnę tytuł tej książki. Podziękowania należą się mojemu trenerowi judo, który tę książkę mi pokazał chcąc odciągnąć mnie dawno temu od wampirów i wilkołaków. Udało mu się całkowicie, zmieniając praktycznie całe moje życie. Ta właśnie książka rozpoczęła u mnie wielką miłość do samurajów, ninja oraz kodeksu bushido (który do dziś po paru latach kieruje moimi życiowymi wyborami)."
Wspominałam, jak supi jest mój trener?

V Porwana pieśniarka 8/10
Muszę trochę przewartościować moje oceny na lubimyczytać, bo za dużo tych dziesiątek, a pod ósemką taka perełka. Miałam wątpliwości, ale ze względu na fabułę (sam fakt jej posiadania) wygrała z moim cudownym Hawkingiem. Przepraszam, Stephen, miłości moja. Ale to moje super odkrycie (no dobraa, Anita z Book Reviews i Olga z Wielkiego Buka mnie przekonały, żadne to odkrycie) jest... super.  I bardzo się cieszę, że uległam głosowi (dobrze odmieniam?) tłumu. No bo magia + niedostępny przystojniak + tajemnica + taka blogerska obstawa = dobra lektura. A jak wiemy - jak jest wzór, to trzeba się go trzymać. Bo wiecie, inaczej równanie nie wyjdzie. A, jak mogłam zapomnieć. Macie recenzję [tutaj!], żeby nie było wam przykro, że tak mało napisałam. Tam macie więcej. A mnie bolą palce. I pora robić lekcje. Ech, chcę wakacji. 


Znacie którąś z tych książek? Co sądzicie o moim zestawieniu?
(nie wiem, po co piszę te pytania. i tak nie odpowiadacie. ale każdy pisze. to i ja.)

A, i przeczytajcie Ostatecznych. Nie pożałujecie. Kilkanaście pieniążków na Allegro. A tyle radochy. Jak się skusicie, wysyłajcie mi na maila recenzje. Albo choć dajcie znak, że ją macie. To dla mnie ważne. Żeby dotarła do jak największej ilości osób. Kocham ją. I wy pokochajcie. 
KONIEEEC.

sobota, 26 marca 2016

Marvel Book Tag

  Książka od kuchni nominowała mnie do Marvel Book Tag, a ponieważ tagu dawno nie było, zapraszam! [Oj, nad "banerem" się napracowałam]

 
 
Spiderman – książka z bohaterem, który został „ulepszony”.
 
Hm, trudno mi powiedzieć, co oznacza "ulepszony". Ale po postaci Spidermana chyba się domyślam. Lecz nie przychodzi mi do głowy żaden tego typu bohater.

Deadpool – książka, która wie, że jest czytana.
  Harry Potter. Którego ja nie czytałam. Powiedziała mi to we śnie. I nakrzyczała.

Thor – książka, z bohaterem o czystym sercu.
  Czyste serce i niewinność - to kojarzy mi się tylko z przeuroczą Jaginką z Co dalej, szary człowieku

Kapitan Ameryka – książka z bohaterem, który musi się odnaleźć w całkiem nowym świecie.
  Od razy do głowy przychodzi mi Cecile z czytanej niedawno Porwanej pieśniarki [recenzja]

Iron Man – książka, z niezwykle inteligentnym bohaterem.

  Ostateczni. Zdecydowanie [recenzja]

Daredevil – książka, która pokazuje wykorzystanie swoich słabości.
  Coś w  ten deseń znajdziemy w Roku 1984 [recenzja]

Hulk – bohater często denerwujący się. 
  Ha! Oczywiście kochany Jan z Futu.re [recenzja]. Ale jakie to u niego urocze!

Czarna Wdowa – książka z silną bohaterką.
  Przychodzi mi na myśl od razu - głownie po tytule - Siłaczka.

Hawkeye – książka z łuczniczką bądź łucznikiem.
  Chyba nic nie przychodzi mi do głowy, niestety.

Scarlet Witch – bohaterka, która przechodzi na dobrą stronę.
  Aż taka beznadziejna jestem w tych tagach? Nikogo sobie nie przypominam.

Wolverine – bohater z problemami alkoholowymi.
  Bardzo epizodyczna postać w W pułapce dzieciństwa [recenzja]

Magneto – antagonista nie do końca zły.
  Jan Baptysta z Pachnidła. Morderca, ale już od początku wiemy, że nie jest to człowiek postępujący racjonalnie i dla mnie to dobre usprawiedliwienie.
Fury – zbierz nominowanych.
  http://alawkrainieksiazek.blogspot.com/
http://suomianne.blogspot.com/
http://nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com/
http://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com/

piątek, 25 marca 2016

Bookspiracje #1

 Hej, hej, hej książkoholicy!
 Witam was serdecznie w nowej, wiosenne serii na blogu! Kolejne jej części pojawiać się będą w każdy wiosenny piątek.
Będą to książkowe inspiracje na nadchodzący weekend i tydzień. Nie przedłużając, zapraszam serdecznie!






poniedziałek, 21 marca 2016

"Porwana pieśniarka" czyli magia, tajemnica i piękne trolle.






  Cóż, nie pomyślałabym raczej, że spodoba mi się książka - bądź co bądź - młodzieżowa, z fantastycznymi przystojniakami (ach, Zmierzch mi się przypomina) i trudną miłością człowieka i owej istoty. Ostatnio jednak zaskakuję sama siebie, a raczej zaskakują mnie książki, po których bym się tego nie spodziewała. Jednak po Gorących i przychylnych recenzjach Olgi z Wielkiego Buka oraz Anity z Book Reviews, postanowiłam, że muszę, no muszę ją przeczytać. A pamiętam, jak w poprzednim roku zarzekałam się, ze jej nie tknę, bo opis nie zachęca. Jak dobrze, że postąpiłam inaczej!
  

   Opis książki mówi nam, że będziemy mieć do czynienia z wielką tajemnicą, polityką podziemnych mieszkańców i walką z rzuconym na Trollus zaklęciem. Zaklęciem, przez które trolle uwięzione są pod gruzami góry, utrzymującymi się dzięki magii. Jedynym ratunkiem okazuje się być związek księżniczki słońca - wiejskiej dziewczyny, Cecile i trollowego księcia, Tristana. Bardzo przystojnego i pociągającego, tak tylko wspominam. O ile pierwszą myślą dziewczyny po porwaniu do podziemnego miasta jest ucieczka, czas pokazuje jej, że wszystko jest zupełnie inne, niż mogłoby się wydawać. Poznaje bowiem nowe fakty z historii miasta, a także plany niektórych z jego mieszkańców, co zmienia przecież wszystko.

 Jak już wspomniałam, domeną opowieści jest tajemnica. Mroczna, ale jakże wciągająca i zachęcająca do czytania. Wybory bohaterów, z jednej strony oczywiste, czasem pozostawiały w głowie cień wątpliwości, a akcja z jednego zdarzenia do drugiego przechodziła w większości przypadków płynnie i z napięciem czekałam na dalszy ciąg historii. Nawet miłość i romans nie były całkiem drętwe i sztuczne, pozwoliłam sobie w nie uwierzyć i autentycznie wczuwałam się w to, co co czują bohaterowie. Kibicowałam ich działaniom, a czasem miałam ochotę krzyknąć do nich, że to co robią, jest złe. Okazali się rozważniejsi, niż myślałam.

 Naprawdę godna uwagi pozycja, nie tylko dla młodzieży, bo to historia mądra, ciekawa, pełna trudnych, nie zawsze oczywistych wyborów. Czekam z niecierpliwością na część kolejną, więc, lipcu, nadchodź szybko!

Moja ocena: 8/10

piątek, 11 marca 2016

"Futu.re" D. Glukhovsky: nieśmiertelność niesie śmierć

  Z takimi książkami to jest tak, że nigdy nie wiem, jak mam zacząć. Takimi, czyli świetnymi. Bo znowu, jak po Ostatecznych [recenzja] nie mogę się pozbierać. Przecieram oczy (z niewyspania), spoglądam na okładkę i chyba już wiem.

Zacznę więc od tego, że jest piękna. Okładka. O niej na razie chcę powiedzieć. Przerażająca i intrygująca. Gdy wiemy już, kto maskę Apolla nosi, przerażająca staje się jeszcze bardziej. Pod nią może być każdy. Może się uśmiechać lub bać, a ja tego nie zobaczę. On jest Nieśmiertelny. Ja nie. To chyba dobrze, teraz już wiem. Ileż to razy marzyłam o tym, by nigdy się nie zestarzeć, nigdy nie zachorować i żyć wiecznie? Wielu z nas tak myślało. Mało komu przyjdzie jednak do głowy, jakie może mieć to konsekwencje. Nasze życie warte byłoby śmierci milionów innych. Polityka rządząca naszym życiem. Ha! Cóż to jednak za życie? Łykanie codziennie tej samej dawki tabletek, by nic nie czuć, niczego nie widzieć, zasnąć w spokoju. Obudzić następnego dnia i wmawiać sobie, że jest się szczęśliwym. Bo kłamstwa z ogromnych ekranów są tak parszywe, że sami w nie wierzymy. Sami wierzymy w stworzone przez nas kłamstwo. Czytaliście Rok 1984 [recenzja]? Cholera, ile tej książki znalazłam w Futu.re!

Świat nie ogranicza się już do kilkudziesięciometrowych budynków. Świat zdetronizował Boga i zajął jego miejsce. Teraz to ludzie panują w niebie i obłokach. Nigdzie indziej nie ma bowiem miejsca. Europa jest przeludniona. A Nieśmiertelni w maskach greckiego bóstwa skażą na śmierć każdego, kto nielegalnie postanowi liczbę ludności zwiększyć. Dzieci są bowiem czymś zakazanym. Ludzie skazani są na wieczną samotność, chyba że zdecydują się dziecko posiadać. Wtedy trzeba zneutralizować różnicę. Jednemu rodzicowi wstrzykuje się wirus starości. W dziesięć lat będzie już martwy. Stary, pomarszczony, brzydki i martwy. Bo tak nakazuje prawo. Na najbardziej ucywilizowanym kontynencie. Europie. Nieśmiertelność dla wszystkich! Dajemy wam życie, wieczne życie! Niewdzięczni przestępcy! Wasze dzieci będą pluły wam w twarz! Nigdy ich nie poznacie! Drodzy obywatele Europy. Tu panuje wolność, cywilizacja i równość. To kraj idealny.

Glukhovsky stworzył doskonale dopracowany świat. Świat pozornie piękny i doskonały. Bo jakże ciężko jest oceniać i zabijać tych, na których miejscu nigdy nie byłeś. A być przecież możesz. Ty, homo ultimus możesz starzeć się z każdą sekundą, kryjąc się ze swoim dzieckiem przed ślepymi oczami Nieśmiertelnych.
Ta książka zalecana jest osobom pełnoletnim. Dlaczego? Pomijając brutalne sceny seksu i gwałtów, nie każdy człowiek będzie w stanie pojąć wszystkie zawarte w tej książce rzeczy. I te przenośne, i dosłowne. Bo wiedza sama w sobie przydaje się w czytaniu Futu.re, tak po prostu. I trzeba być odpornym. Na wiele rzeczy. Na radykalne poglądy, na kontrowersje, na dyskusje religijne.

Nie wiem, co więcej mam napisać. Kolejna książka, po której płakałam przeklinając całe społeczeństwo, którego przecież częścią jestem.
Kończy się ona słowami nie KONIEC, a POCZĄTEK. Istnieją spekulacje, że pojawi się kolejna część. Zapewne wybuchnie woja domowa, zapewne ludzie poświęcą swe życie dla czegoś, czemu są przeciwni. Bez swojej zgody, ale dla swojego dobra. Nie wiem, czy chcę tej kontynuacji. Nawet jeśli się pojawi, zostawię dla siebie własne dokończenie historii i jej nie przeczytam, bo zepsuje zapewne moją wizję.

Moja ocena: 10/10
Przesadzam? Być może. Są w niej błędy? Być może. Nie znam się na książkach? Być może.
Ale co z tego, skoro ta recenzja jest tylko moja. Książka - tylko moja. Wrażenia i uczucia - tylko moje. I ta ocena jest tylko moja. Kocham tę książkę i dziękuję tej książce. Za to, że zaprzątała mi myśli i nie dawała spać. Za to, że uczy umierać. Ale śmierć jest konieczna, by żyć.

wtorek, 8 marca 2016

Kolorowanka "100 Najpiękniejszych miejsc na świecie"

   Wczoraj doszła do mnie przedpremierowo kolorowanka od wydawnictwa Sine Qua Non. A ponieważ jestem ogromną fanką i zwolenniczką kolorowanek nie tylko dla dzieci, ucieszyłam się ogromnie.

Kolorowanka ta, jak wskazuje tytuł, przedstawia sto przepięknych miejsc na naszej planecie. Nie mogłam się zdecydować na jedną, ale ostatecznie wybrałam Wieżę Eiffela. Będę kolorować zapewne wszystkie, bo są niesamowite! Efekty mojej pracy obserwować będziecie mogli na blogowym instagramie KultuSarnie [klik] :)

 
 
A to zbliżenie na drzewo, po którego kolorowaniu bolała mnie cała ręka! Ale warto było, z efektów jestem zadowolona :)

 
Warto zaznaczyć, że z tyłu książki mamy informacje na temat przestawionych miejsc, także jest to w pewnym stopniu książka edukacyjna :) Mamy więc naukę połączoną z rozrywką, a to bardzo ciekawa metoda!

 

Książka jest już dostępna w Empiku w przedsprzedaży. Możecie więc kupić ją za 21,49 zł, oszczędzając 20%! Znajdziecie ją o, tu właśnie! [klik!]

wtorek, 1 marca 2016

TBR marzec - marcowe plany czytelnicze

 Hej, hej!
Marzec się rozpoczął, a więc pora na kolejny (dłuższy!) miesiąc czytania. Planów dużo, a kto wie, ile pojawi się niespodziewajek?
Nie przedłużając, zapraszam na marcowe plany czytelnicze!



Futu.re - Dmitry Glukhovsky
 Książka, którą czytam aktualnie. Już sam początek jest fascynujący, a to, co dzieje się potem to czyste szaleństwo i magia. Nie zdążymy porządnie ogarnąć sytuacji, a ta zmieni się diametralnie! 


Porwana pieśniarka - Danielle L. Jensen
 Czyli coś, za co zabieram się zaraz po cudnej (anty)utopii. Tyle pozytywnych opinii od zaufanych blogerów i booktuberów nie może być przypadkowych! Mam wobec niej duże oczekiwania.


Naukowa lista przebojów - Simon Flynn
 Nie mogłam się powstrzymać i przeczytałam kilka stron. O nauce z dużym humorem, znajdziemy tu ciekawe anegdotki i żarty dotyczące nauki właśnie. Coś akurat dla mnie! 


Wielki Mistrz - Trudi Canavan
 Ostatnia część Trylogii Czarnego Maga. Poprzednia część zakończyła się tajemniczo, więc z niecierpliwością czekam na poznanie tej! Link do recenzji pierwszej części tej serii znajdziecie tu [klik!]


Pachnidło. Historia pewnego mordercy - Patrick Süskind
 Nie wiem, czy oglądam za dużo filmów, czy czytam za mało książek, ale Pachnidło to jedna z tych pozycji, o których nie wiedziałam... przed obejrzeniem filmu. A ten był naprawdę dobry. Liczę więc na świetny pierwowzór i piękne ukazanie emocji. 




Mroki - Jarosław Borszewicz
 Wspominałam już, ze kocham poezję? A jego wiersze są piękniejszymi z tych współczesnych. Niestety zdjęcia własnego nie mam, bo książka służy dzielnie mojemu teatralnemu koledze za podstawę monologu. 




Dodam jeszcze, że w tym miesiącu szczególnie czekam na Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender. Reklama robi chyba swoje, a i recenzje są pozytywne. No, kto wie?