sobota, 28 listopada 2015

Dyplomatyczny savoir vivre oczami Łukasza Walewskiego - "Przywitaj się z królową"

   Savoir-vivre interesował mnie od naprawdę bardzo dawna. Bardziej poważnie zaczęło się w gimnazjum, gdy na potrzeby konkursu ze znajomości dobrych manier przeczytałam książkę, której tytułu niestety nie pamiętam. Zaznaczę przy okazji, że ten konkurs wraz z moją grupą wygrałam. Bardzo się więc ucieszyłam, że przyjdzie mi przeczytać "Przywitaj się z królową", bo książka skupia się głównie na... wpadkach. A raczej bardzo ciekawych anegdotach dopełniających kompozycję książki. Dowiadujemy się z niej bowiem, że etykieta nie jest wcale prosta, mimo że nie mieszkamy w Japonii.

   Jak dla mnie połączenie polityki i savoir-vivre'u to połączenie idealne. Nie jestem jednak w stu procentach pewna, czy ktoś, kto tym pierwszy się interesuje będzie do końca obeznany w opisanych sytuacjach. Lecz nawet jeśli nie - są one same w sobie wystarczająco zabawne i pouczające. Książkę czyta się płynnie, jest naprawdę ciekawa. Jednak momentami oczy lekko mi się przymykały. Trudno stwierdzić, czy z powodu zmęczenia (obecnego u mnie cały prawie czas) czy momentami nudnawej "fabuły". Nie zmienia to jednak faktu, że pochłonęłam ją bardzo szybko, w zaledwie trzy dni (a biorąc pod uwagę moje ostatnie zabieganie to bardzo szybko) i naprawdę mi się podobała. Polecam ją nie tylko tym, których interesują wpadki na arenie dyplomatycznej, a każdemu, bo warto takie rzeczy wiedzieć. A jeśli podane są nam w tak znakomitej formie - czemu nie?


Plusy:
+ przezabawne anegdoty
+ czyta się ją błyskawicznie, jest bardzo ciekawa
+ nadaje się idealnie i dla tych zorientowanych w bon tonie i polityce, jak i tych, którzy liczą wyłącznie na dobrą książkę


Minusy:
- momentami lekko nudnawa

Moja ocena:
8/10

*za udostępnienie egzemplarza dziękuję wydawnictwu Sine qua non*

 Książka bierze udział w akcji Czytam nie tylko Amerykanów